Karpacz - Boże narodzenie

Na święta Bożego Narodzenia siedzi się w domu i opycha smakołykami, więc nie byłem specjalnie przyjaźnie nastawiony do idei gwiazdkowego wypoczynku w Karpaczu. Ada się uparła, że chce w końcu kiedyś odpocząć i skoro nie udało się nam w tym roku wyrwać nigdzie poza sierpniowym długim weekendem, więc najwyższa pora, by to nadrobić, bo do następnego urlopu jeszcze sporo czasu. Chcąc, nie chcąc zgodziłem się, a w domu zapanowała taka radość, że nie spodziewałbym się iż dzieci tak bardzo marzą o innych świętach, niż zawsze. Ada pomyszkowała po necie i wybrała dla nas pensjonat Karpacz. Ja się już je w organizację pobytu nie wtrącałem i nawet zaakceptowałem dość wysoką cenę pobytu. Karpacz faktycznie wart jest grzechu i to o każdej porze roku. Święta spędziliśmy dużo bardziej interesująco niż zwykle i wypoczęli bardziej niż w domu, tak że koniec końców byłem zadowolony. Zwiedziliśmy sporo, wjechaliśmy wyciągiem na Kopę, wigilia była smaczna prawie jak Ady, a pasterka identyczna jak w Warszawie. tego Karpacza nie zapomnimy nigdy. Cóż, pewnie kiedyś tu wrócimy.
Warto również zobaczyć: